Poprzednia część tutaj. Rano nie jest lepiej (zaskoczyłem was tym słowem wstępu, co?), zwijamy nasz obóz, chodzimy, pytamy, próbujemy też klasycznie (łapać stopa), nic. Albo nie mają miejsca, albo jadą gdzieś blisko, albo w ogóle nie chcą rozmawiać z nami. Dziwne, nie? Na parkingu po drugiej stronie trasy stoi zaparkowanych kilka ciężarówek, w tym jedna na polskich blachach. Do tego kierowcy Bobek zagadał już wczoraj, lecz gość czekał na załadunek… Read More