Poprzednie części tu i tu. Wstaliśmy jak zwykle za późno. Wynurzam łeb z naszej willi, nie jest najlepiej. Na całym parkingu pozostało może z pięć pojazdów. Idę się umyć. Jest źle, w skutek awarii nie ma wody. Na stacji, w parkingowym kiblu, nigdzie. Dodatkowo wszyscy kierowcy, których udaje nam się zapytać o podwózkę, jadą do Rumunii ( jak się okazało, kilka kilometrów za tą stacją był zjazd do ojczyzny Drakuli,.. Read More