Autostop siedział w mojej głowie już od jakiegoś czasu. Gdy w tym roku ogłoszono cel popularnego wyścigu – Walencia – stwierdziłem, że to jest ten czas. Kompana znalazłem już po chwili (choć szczerze liczyłem na jakaś damę, no ale kto pierwszy ten szybszy), Bobek akurat rzuca pracę, więc jest dwóch Robertów, którzy nie widzieli się ponad dwa lata. Kilka dni przed planowanym startem zmieniamy cel wyprawy na Ateny. Powodów jest.. Read More