Ten krótki wpis można potraktować jako prolog do relacji z Majówki. Iwano Frankiwsk był miejscem naszego wylotu do Kazachstanu. Aby się tam dostać wystarczyło pojechać Polskimbusem z Częstochowy (lub z Wrocławia, jeden chuj) do Rzeszowa, spędzić tam jedną, prawie darmową noc w Garden Inn, a następnie złapać blablacar do Lwowa. We Lwowie należało wypić kilka piwek, zjeść obiad i wieczornym pociągiem pojechać do Iwano Frankiwska. Taksówka z dworca, i około.. Read More