Podczas podróży spędzam noce w przeróżnych warunkach. Od spania pod chmurką, przez namioty, samochody, lotniska, bunkry (no prawie;), mieszkania (zarówno wynajęte jak i te, do których ktoś mnie zaprosi), hostele, ubytownie, gościnice, na (niekoniecznie) drogich hotelach kończąc. Jako, że narzekać nie lubię, postaram się opisać bardziej przyjazne człowiekowi miejsca, w których miałem okazję zagościć. Zaczynamy od DoubleTree by Hilton Kraków Hotel & Convention Center, bo tak brzmi pełna nazwa obiektu.

Hotel odwiedziłem na początku marca, salonik był świeżo po remoncie, dopiero kilka dni przed przyjazdem zostałem zapewniony, że podczas mojej wizyty wszystko będzie gotowe. Salonik znajduje się na ostatnim piętrze, tak jak pokoje executive. Aby posiadać do niego dostęp, należy zarezerwować właśnie taki rodzaj czterech ścian… lub mieć wysoki status członkowski w programie Hilton HHonors.

Dokładając do tego Gwarancję Najniższej Ceny, rezerwując najzwyklejszy pokój… otrzymałem zakwaterowanie w standardzie executive, z dostępem do saloniku za… niecałe 65zł. Szału nie ma, ale nie ma co narzekać.

Rozkład dnia prezentował się następująco (marzec 2016):

  • 7:00 – 10:00 – śniadanie
  • 10:00 -17:00 – snacki (m.in. orzeszki, owoce, batoniki)
  • 17:00 – 20:00  – ciepłe danie (gorące zakąski)
  • 7:00 – 20:00 – nielimitowane napoje bezalkoholowe (soft drink, kawa, herbata) oraz piwo i wino

Śniadanie jadłem w restauracji hotelowej, więc nie wiem jak wygląda to w saloniku. Odwiedziłem go w porze wieczornej i nie zawiodłem się. Oprócz robertteamu, była tylko jedna para, a więc miejsca sporo, nawet jak dla nas.

DSC_0024

Na wejściu wita nas miła obsługa, zaraz obok widzimy telewizor i stanowiska z komputerami. Salonik pachnie świeżością, czuć, że został otwarty dosłownie przed chwilą. Całość wygląda bardzo ładnie i przestronnie, mamy poczucie komfortu. Jako przekąski możemy skosztować owoce, ciasteczka, orzeszki kanapki oraz sałatkę z mięsem. Do wyboru kilka sosów.

DSC_0014DSC_0030

Tego wieczoru na kolację serwowana była pieczeń z ryżem. Gdybym był Magdą G, pewnie doczepił bym się, że brakuje rozmarynu, soczewicy albo innego gówna. Ale nie jestem. Wszystko było super smaczne, a kelner zmieniał zastawę po każdym daniu, które często było jedną kanapką. Gdy poziom piwa w pokalu był na poziomie minimum, natychmiast proponował uzupełnienie zapasu. Bardzo przyjemnie, biorąc pod uwagę, iż z zasady panuje tam samoobsługa.

DSC_0029DSC_0011

Do posiłku możemy raczyć się kawą, herbatą, sokami, wodą oraz piwem i winem. Co więcej możemy to robić przez cały dzień, więc ludzie o podobnych zainteresowaniach co ja będą zadowoleni. Mocnych alkoholi brak (oczywiście, za odpowiednią opłatą można zamówić sobie dowolny trunek z baru), lecz należy pamiętać, że to „tylko” DoubleTree, a nie hotel matka tej sieci.

DSC_0020DSC_0013DSC_0015

Podsumowując, w Krakowie mamy dostęp do naprawdę ładnie urządzonego saloniku, nieźle wyposażonego, z obsługą na poziomie pięciu gwiazdek. Ceny pokoi w standardowych taryfach nie są strasznie drogie, porównując je z tym co otrzymamy w zamian. Salonik jak i sam hotel oceniam pozytywnie, na pamiątkę przybijam piątkę (jak zaczniecie płacić za artykuły będzie najwyższa ocena, hehe)!

Przepraszam za tragiczną jakość zdjęć, wszystko robiłem telefonem z przyczajki. Niby okej, ale jednak trochę siara.